Blog o zdrowiu jest częścią portalu poradnikmedyczny.pl blogi | zdrowie
Przykra diagnoza
Carcinoid- potocznie zwany rakowiakiem. Jak bardzo zmienił moje życie? Sama niewiem, chcę być tylko zdrowa.
Archiwum
2012
maj »
2005
czerwiec »
2005-06-27 11:02  TK w normie, nadal czekam na wyniki
Tomografia komputerowa wyszła OK ale co z reszta wyników niewiadomo. Chciałam podziękować za komentarze naprawdę to dużo dla mnie znaczy. Niema się co w tej chwili rozpisywać idę do kardiologa i alergologa:( mam dość lekarzy i badań.
Pozdrowionka
2005-06-15 08:55  Wszystko zaczęło się w 2003 roku
Mam 29 lat od operacji minęły 2 lata w obecnej chwili jestem na przepustce ze szpitala i czekam na wyniki badań.

Nigdy na nic nie chorowałam, urodziłam dwoje dzieci , niewiedziałam co to znaczy grypa poprostu byłam okazem zdrowej 27 letniej kobiety. Pamiętam że był to maj kiedy zaczęły się jakieś tam dolegliwości, mój brat został strasznie pobity pojechałam do niego do szpitala w jednej chwili brak powietrza i omdlenie ( wtedy myślałam że to przez upał , było bardzo gorąco) w drodze do domu myślałam że umieram brakowało mi powietrza. Duszności nieustępowały do tego doszły jeszcze uderzenia gorąca, serce biło coraz szybciej , gdy poszłam do lekarza powiedział że mam depresję ale jakoś niedawało mi to spokoju . Wzywałam pogotowie oni co prawda przyjeżdżali ale dawali mi cos na uspokojenie i zostawiali mnie( zresztą co więcej mogli zrobić). Była niedziela pojechaliśmy z mężem i dziećmi nad jeziorko starałam się zapomnieć że coś mnie dusi no i zapomniałam ale w zamian poczułam straszny ból podbrzusza bolało mnie nawet po tabletkach no i znów pogotowie (tam powiedzieli że to zapalenie przydatków dostałam zastrzyk domięśniowy). Niestety ,nadal ból- nieustąpił wiłam się całą noc. W efekcie ból okazał sie być przyczyną ostrego zapalenia wyrostka lekarze uratowali mnie dosłownie w ostatniej chwili. Szybko wyszłam ze szpitala lekarze prosili żebym przyjechała za dwa tygodnie po wyniki ( wyrostek wysyłali do badania histopatologicznego- nawet ninewiedziałam co to jest). Taki minęły dwa tygodnie zapomniałam o wyrostku duszności tez jakoś ustąpiły
wracałam szybko do formy do szpitala po wyniki tez nie pojechałam wolałam pojechać na kilka dni nad morze. Oczywiście zmiana klimatu zrobiła swoje z pobytu pamiętam tylko liczne ubikacje:) wieczna biegunka ze śluzem , olałam to. Po powrocie szpital sam sie do mnie odezwał, któryś z lekarzy dzwonił do mojego męża że muszę przyjechać coś tam podpisać- jak zwykle ich olałam i powiedziałam że niemam czasu. Po kilku takich telefonach wkurzyłam się i pojechałam. Pamiętam tylko że był to ordynator chirurgii, zaprosił mnie do gabinetu i poowiedział prosto z mostu że mam raka że jest to nowotwór złośliwy i że ludzie z rakiem mogą żyć( powiedział to tak jakby była to naturalna rzecz bez zbędnych ceregieli), dał mi wycinek mojego wyrostka i powiedział żebym sobie z tym pojechała do instytutu ( niemiałam nawet skierowania tylko wypis z opisem wycinka). Płakałam tak długo i tak mi było źle dostałam prawie wyrok smierci. Myslałam co powiedzieć mężowi , a może wcale nic niemówic ....... W końcu powiedziałam a on zawiózł mnie do mamy jej też musiałam powiedziec w końcu tak bardzo ja kocham że niemogłam tego trzymać w tajemnicy to był SZOK. Niewiedziałam co zrobić , mocno tuliłam dzieci do snu , słuchałam bicia ich serduszek i płakałam, modliłam się do Boga nikogo nieoskarżałam. Niewiedziałam co będzie dalej nigdy przedtem niemusiałam się zastanawiać . Tak bardzo kocham życie.

anna
Poleć stronę » Wpisz adres email osoby której polecasz stronę:
© 2005-2012 Activeweb Medical Solutions.
Blog o zdrowiu jest częścią portalu www.poradnikmedyczny.pl | zdrowie | kardiologia | ginekologia.